Rząd chce wyższego opodatkowania paliw sprzedawanych na stacjach benzynowych w Polsce i zapewnia, że kierowcy tego nie odczują. Ministerstwo Energii przygotowało projekt ustawy o wprowadzeniu opłaty emisyjnej - 8 groszy netto za litr paliwa. Pieniądze mają iść na produkcję ekologicznych samochodów.

Zdj. ilustracyjne / Marcin Bielecki /PAP

Nieoficjalnie ministrowie mówią, że nową opłatę mogą na siebie wziąć spółki paliwowe. Dzisiaj marża Orlenu i Lotosu to około 20 groszy za litr benzyny, więc 8 groszy ich nie zaboli - twierdzą. Niestety, na razie żaden minister nie chce powiedzieć tego oficjalnie, bo to zachwiałoby kondycją naszych paliwowych gigantów. W tej sytuacji na obietnicach może się skończyć, a kierowcy zapłacą więcej za tankowanie.

Zebrane w ten sposób pieniądze mają trafić na Fundusz Niskoemisyjnego Transportu i finansować wprowadzanie ekologicznych aut do Polski, co pozwoli ograniczyć smog.

Pierwszy o tym projekcie napisał portal WysokieNapiecie.pl

Wprowadzenie tej opłaty będzie trudne politycznie. Już dzisiaj opodatkowanie paliw wynosi 55 procent.

Warto tu przypomnieć, że w lipcu 2017 r. Prawo i Sprawiedliwość chciało wprowadzić 24 grosze dodatkowej opłaty za litr paliwa na poprawę bezpieczeństwa na drogach. Skończyło się potężną burzą polityczną i projekt trafił do kosza. Oficjalnie tamto rozwiązanie zablokował prezes PiS Jarosław Kaczyński. Teraz pomysł wprowadzenia wyższej opłaty za paliwo wraca.