Trudno znaleźć biznesowe wytłumaczenie dla transakcji przejęcia przez konsorcjum rosyjskiego Sbierbanku i austriacko-kanadyjskiego koncernu Magna kontroli nad niemieckim Oplem - ocenia dziennik "Wiedomosti". Sbierbank będzie zmuszony inwestować pokaźne środki w podtrzymanie produkcji nierentownego koncernu, którego zarządzaniem zajmie się Magna - zauważa opiniotwórcza gazeta, wydawana przy współpracy z "Wall Streat Journal" i "Financial Times".

Socjalizm się skończył. To właściciel decyduje o losach zakładu - tak wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak odpowiada na pytania o przyszłość gliwickiej fabryki Opla i tysięcy zatrudnionych tam ludzi. W ubiegłym tygodniu upadający zakład kupiło kanadyjsko-austriackie konsorcjum Magna. czytaj więcej

W istocie rzeczy mamy do czynienia z zakrojonym na dużą skalę projektem ratowania niemieckiego przemysłu samochodowego - dodają "Wiedomosti". Dziennik podkreśla, że Sbierbank faktycznie inwestuje w produkcję samochodów, wobec których w Rosji obowiązują cła zaporowe.

Nie wykluczając, że wkrótce może zostać zawarte porozumienie o uruchomieniu montażu aut Opla w zakładach GAZ w Niżnim Nowogrodzie, "Wiedomosti" wskazują, że oficjalne uznanie takiego samochodu za rosyjski jest jednak sprawą przyszłości.

Uruchomienie produkcji (Opla) w fabryce GAZ zależy też od tego, kiedy rosyjska gospodarka zacznie wychodzić z kryzysu, jak również, co będzie z samym GAZ-em i w ogóle z biznesem Olega Deripaski - pisze gazeta.

Wygląda na to, że Sbierbank, Magna i kanclerz Niemiec Angela Merkel - która w przeddzień transakcji rozmawiała przez telefon z Władimirem Putinem - są przekonani, iż biznes Deripaski przetrwa kryzys. I wówczas pakiet Opla na nieznanych w tej chwili warunkach przejdzie od Sbierbanku do GAZ-a - konstatują "Wiedomosti".

Zdaniem dziennika, aktualnie w przedsięwzięciu tym można dostrzec wyłącznie polityczne czynniki. Po pierwsze - dumę z Rosji. Nasi biznesmeni i politycy od dawna skarżą się, że na Zachodzie nie da się niczego kupić. A tu nagle kupujemy udziały w legendarnej firmie. Po drugie - przyjaźń rosyjsko-niemiecką. Były kanclerz, a obecnie szef rady nadzorczej (projektującej Gazociąg Północny) spółki Nord Stream Gerhard Schroeder pośredniczył w transakcji - wyliczają "Wiedomosti".

Kanadyjsko-austriackie konsorcjum Magna oraz amerykański koncern General Motors osiągnęły porozumienie w sprawie przejęcia niemieckiej spółki motoryzacyjnej Opel - podała agencja dpa, powołując się na źródła rządowe. czytaj więcej

Gazeta zaznacza również, że szczególne relacje między Rosją i Niemcami wcześniej przejawiały się właśnie w sferze energetycznej. Jest to korzystne dla Rosji, która napotyka poważny opór ze strony Unii Europejskiej - zauważają "Wiedomosti". W takich dwustronnych stosunkach możliwe są różne wymiany. Dzisiaj my pomożemy niemieckim robotnikom, a jutro Niemcy pomogą rosyjskim energetykom - konkluduje dziennik.

Rząd Niemiec ogłosił w sobotę, że kontrolę nad Oplem od General Motors przejmie konsorcjum Magny i Sbierbanku. Partnerem przemysłowym konsorcjum będzie fabryka samochodów GAZ, należąca do zaprzyjaźnionego z Putinem oligarchy Deripaski. Jej głównym modelem była dotąd Wołga.

Sbierbank obejmie 35 proc. udziałów w Oplu, Magnie przypadnie 20 proc., 35 proc. papierów zachowa GM, a 10 proc. dostaną pracownicy Opla. Zakłady GAZ nie mogą kupić akcji Opla, gdyż same są poważnie zadłużone. Ich długi szacowane są na 45 mld rubli (1,45 mld dolarów). Wkładem fabryki będą więc jej moce wytwórcze i sieć dilerska w Rosji.

Zakłady Deripaski zakomunikowały w poniedziałek, że na uruchomienie seryjnej produkcji Opla w Niżnim Nowogrodzie potrzebują dziewięciu miesięcy. Z kolei premier Putin oznajmił, że jego rząd nie bierze bezpośredniego udziału w przejmowaniu przez konsorcjum Sbierbanku i Magny kontroli nad Oplem, jednak popiera udział banku w tej transakcji.