Płk Roman Polko odchodzi z wojska - oświadczył szef resortu obrony. Minister i były dowódca GROM-u zupełnie inaczej tłumaczą jednak tę decyzję. Polko poleci jeszcze do Iraku, by pożegnać podwładnych i przedstawić im następcę.

Jakie są prawdziwe motywy decyzji Polko? Potwierdzają się nasze wczorajsze informacje o konflikcie dowódcy GROM-u ze Sztabem Generalnym o to, jak jednostka ma funkcjonować.

Minister Jerzy Szmajdziński powtarza wprawdzie, że ta praca i służba jest wielce stresujaca, ale sam Polko całkiem inaczej uzasadnia swoje odejście do cywila.

Nie uważam się za człowieka wypalonego i skończonego. (...) Miałem wiele pomysłów na funkcjonowanie tej jednostki. Uważam, że ta jednostka dobrze w tej chwili funkcjonuje. Natomiast nie uzyskały one akceptacji. Mamy inny punkt spojrzenia - mówi Polko.

Do cywila odchodzi płk Roman Polko, dowódca elitarnej polskiej jednostki GROM - dowiedziało się RMF. Przyczyną był konflikt dowódcy ze Sztabem Generalnym o pieniądze na funkcjonowanie jednostki. Szefem GROM-u zostanie płk Tadeusz Sapieżyński. czytaj więcej

Inne było także spojrzenie na przyszłość – Polko chciał dowodzić GROM-em, tymczasem minister przyznał, że na wiosnę zamierzał przenieść go na inne stanowisko. Posłuchaj relacji reportera RMF Jana Mikruty:

Polko nie chce mówić o swoich planach, ale zapewnia, że spokojnym emerytem na pewno nie będzie. Na razie pojedzie do Iraku pożegnać się ze swymi żołnierzami i przedstawić im nowego dowódcę. Wg naszych informacji będzie to płk Tadeusz Sapieżyński.

07:20