​Przedsiębiorcy krytykują zmiany wprowadzane do projektu ustawy o zakazie handlu w niedziele - informuje dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda. Ta ustawa jest tak niejasna, że nie wiemy, co jest dozwolone, a co zakazane - takie głosy padały wczoraj w Sejmie.

Zdjęcie ilustracyjne /Krzysztof Kot /RMF FM

Przedsiębiorcy obawiają się chaosu prawnego, ponieważ nie wiadomo, które sklepy będą mogły prowadzić działalność w niedzielę, ani czym będzie można wtedy handlować.

Na przykład w ustawie jest zapisane, że niedzielny handel będzie dozwolony na dworach, ale nie wiadomo, czy to oznacza, że otwarte będą wszystkie centra handlowe przy dworcach, takie jak te w Krakowie, Katowicach, czy Warszawie - tutaj posłowie PiS nie potrafili dać jasne j odpowiedzi.

Takich  przykładów jest więcej. Handlowcy, z jednej strony, krytykują projekt ustawy, ale z drugiej chwalą go za to, że usunięto z niego najbardziej kontrowersyjne zapisy.

Projekt ten zapewnia możliwość funkcjonowania małym sklepom, gdzie przedsiębiorca sam stoi za ladą i może prowadzić tę działalność - mówi Maciej Ptaszyński z Polskiej Izby Handlu.

W najbliższych tygodniach projekt ustawy o zakazie handlu w  każdą drugą i czwartą niedzielę miesiąca trafi do sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. 

(ph)