Za 10 dni rząd ma mieć gotowy nowy projekt ustawy o nowym podatku sklepowym. W kancelarii premiera odbyły się dziś konsultacje z handlowcami w tej sprawie. Ze wstępnych deklaracji wynika, że będzie to podatek uzależniony nie od powierzchni sklepu, a od obrotu. Obowiązywać mają także różne stawki.

Premier Beata Szydło /Radek Pietruszka /PAP

Małe sklepiki, które sprzedają niewiele, zapłacą bardzo niski podatek, albo nawet żaden. Z kolei wielkie hipermarkety, przez które dziennie przewijają się dziesiątki tysięcy klientów, zapłacą najwięcej. W tym roku łącznie mają to być 2 miliardy złotych.

Podatek ma dać możliwość konkurowania polskim małym firmom handlowym

Jak mówiła premier Beata Szydło, podatek od hipermarketów ma dać możliwość konkurowania polskim małym firmom handlowym. Chodzi o to, "żebyśmy mogli powiedzieć polskim kupcom, polskim firmom rodzinnym, że dajemy im narzędzie, które, jeżeli umiejętnie zostanie wykorzystane, da im szansę konkurowania i utrzymywania się na rynku" - podkreślała szefowa rządu.

Mówimy to bardzo mocno od początku funkcjonowania rządu, że sprawy gospodarki i rozwoju przedsiębiorczości są dla nas priorytetem - dodała, podkreślając, że choć niewielu jest zwolenników wprowadzania podatków, to są one niezbędne m.in. po to, by sfinansować prospołeczny program rządu. Szydło zaznaczyła, że nie ukrywa, iż "chodzi o poprawienie wpływów budżetowych", by "zrealizować ważne programy prospołeczne, które są w tej chwili w Polsce niezwykle potrzebne".

W spotkaniu w kancelarii premiera uczestniczyli przedstawiciele około stu firm handlowych oraz eksperci podatkowi (m.in. prof. Witold Modzelewski). Rząd, poza samą premier, reprezentowali m.in. wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki, minister finansów Paweł Szałamacha i szef komitetu stałego RM Henryk Kowalczyk. W konsultacjach wzięli udział także posłowie z kierowanego przez Adama Abramowicza (PiS) Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego, którzy w ostatnich tygodniach prowadzili swoje rozmowy z handlowcami.

Pieniądze potrzebne na program 500 zł na dziecko

Podatek od hipermarketów jest jednym z głównych pomysłów programowych PiS, którego wprowadzenie ma pomóc sfinansować obietnice wyborcze, m.in. program 500+. Według pierwotnej koncepcji, opodatkowane miały być podmioty prowadzące działalność handlową w sklepach o powierzchni sprzedaży powyżej 250 mkw.

Zgodnie o ostatnią koncepcją Ministerstwa Finansów, a także ustaleniami posłów i handlowców, nowy podatek ma być naliczany nie od powierzchni, ale od obrotu. Będzie też progresywny, kaskadowy i będzie zawierał kwotę wolną. Do rozstrzygnięcia pozostaje wysokość progów oraz wysokość kwoty wolnej.

(edbie, bs)