"Nie postawiłabym tak odważnej tezy, że zmowy przetargowe są częste. Wydaje mi się, że mimo wszystko naruszenia prawa w tym obszarze są wyjątkiem" - mówi w rozmowie z reporterem RMF FM prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Przyznaje także: "Wykrywanie zmów cenowych jest dosyć trudne". Na pytanie, w jakich branżach dochodzi do tego typu nadużyć Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel odpowiada: "Zmowy pojawiają się w każdej branży. (...) Ale rzeczywiście, jeżeli spojrzymy na dotychczasowe orzecznictwo urzędu, to przeważająca ilość decyzji, które wydaliśmy w odniesieniu do zmów, to są sprawy, które dotyczą branży budowlanej."

Komisja Europejska wstrzymuje wypłaty funduszy na wszystkie projekty drogowe zarządzane przez GDDKiA dopóki nie zostaną wyjaśnione ewentualne nieprawidłowości i wzmocniony system kontroli. To oznacza, że możemy stracić nawet 4 mld euro. KE zamroziła finansowanie w związku z podejrzeniem o zmowę... czytaj więcej

Krzysztof Berenda: Pani prezes, cały czas mówimy o tym, że Komisja Europejska zablokowała trzy i pół miliarda złotych dla Polski na budowę dróg, bo firmy budowlane miały ustawiać publiczne przetargi. Czy takie zmowy cenowe, zmowy przetargowe są częste? To stało się normą u nas w przetargach w Polsce?
 
Małgorzta Krasnodębska-Tomkiel: Nie postawiłabym tak odważnej tezy. Wydaje mi się, że mimo wszystko naruszenia prawa w tym obszarze są wyjątkiem. Jeżeli mówimy o zmowach cenowych, to mówimy o trochę innej kategorii niż w przypadku tej sprawy, o której pan wspomniał. Zmowa cenowa jest wtedy, kiedy na przykład przedsiębiorcy działający na rynku ustalają pomiędzy sobą poziom cen - sztywnych czy poziom cen minimalnych - które będą pomiędzy nimi stosowane.

Tutaj też było ustalanie cen?

Tutaj mieliśmy do czynienia z mową przetargową, troszeczkę o co innego chodziło. W przypadku sumy przetargowej chodzi o to, że firmy, które przystępują do przetargu nie konkurują miedzy sobą o to, żeby wygrać  przetarg, ale przed przetargiem ustalają jego scenariusz. Ustalają na przykład w różnych przetargach, które z nich będą wygrywały. Scenariusz jest taki, że nie oferują cen równej wysokości czy zbliżonej, ale ceny w sposób konkretny różniące się, po to żeby de facto to oni - nie organizator przetargu, ale te firmy, które do przetargu przystępują, wytypowały jego zwycięzcę. Także jest pewna minimalna różnica.

A jak wykrywać taką zmowę?

Wykrywanie zmów jest dosyć trudne. Dlatego, że przedsiębiorcy mają świadomość tego, iż wiąże się to z dużą odpowiedzialnością administracyjną. Kara może być nałożona na 10 procent przychodu, a w przypadku zmów przetargowych - grozi nawet odpowiedzialność karna. Dlatego w przypadku zmów musimy liczyć albo na kontrole z przeszukaniami, które urząd prowadzi - często połączone jest to także z przyznaniem się przedsiębiorcy, czyli skorzystaniem z tak zwanego świadka koronnego. Żeby było to jeszcze bardziej skomplikowane, świadek koronny działa w przypadku zmów cenowych, natomiast przy przetargach nie jest to możliwe.

A czy można wykryć taką zmowę bez przyznania się jakiegoś uczestnika tej zmowy, bez świadka koronnego?

Oczywiście, że tak. Urząd czerpie informacje z różnych źródeł. Dostajemy informacje z samego środka kartelu, ale także w większości spraw pozyskujemy informacje sami. Czy to ze źródeł anonimowych, czy to w oparciu o anonimowe sygnały, które do urzędów wpływają, prowadzimy sami kontrole z przeszukaniami u przedsiębiorców.

Ale ktoś musi to zgłosić, musi być jakiś sygnał?

Najczęściej tak jest. Czasami pewne analizy mogą wyniknąć także z samych badań rynkowych, które urząd prowadzi. Na przykład jest taka sytuacja, że mamy do czynienia z rynkiem, na którym jest stabilny poziom cen, ten rynek jest podzielony, wiec są różne możliwości - albo sygnały od przedsiębiorców, albo sygnały od konsumentów, albo badania rynkowe, albo przyznanie się samego przedsiębiorcy.

A w których branżach najczęściej dochodzi do takich nadużyć? To budownictwo jest czarną owcą, czy też w innych branżach jest jeszcze gorzej?

Zmowy pojawiają się wszędzie. Dwie decyzje, które wydaliśmy ostatnio dotyczą branży sportowej, w której prowadzimy jeszcze kilka innych postępowań, miedzy innymi dotyczące ustalania minimalnych i sztywnych cen sprzętu sportowego, rowerów i snowboardu. Ale rzeczywiście, jeżeli spojrzymy na dotychczasowe orzecznictwo urzędu, to przeważająca ilość decyzji, które wydaliśmy w odniesieniu do zmów, to są sprawy, które dotyczą branży budowlanej.

Ile takich zmów do tej pory wykryliście? To jest duża liczba?

Wciąż niewystarczająca - rocznie prowadzimy około 30 postępowań w sprawie zmów. W ubiegłym roku wydaliśmy 19 decyzji, ale wydaje mi się, że w tym obszarze jest wciąż bardzo dużo do zrobienia.

Czy takich zmów może być więcej? Może się powtórzyć sytuacja, że komisja zwróci uwagę albo my wykryjemy jakąś zmowę, powiemy o niej komisji, a ona nam zablokuje pieniądze na jakieś drogi?

Tego oczywiście nie jestem w stanie przewidzieć, ale wierzę, że nie. Dlatego że nasz system - także w tym przypadku, o którym mówimy - zadziałał sprawnie. Nieprawidłowości zdarzają się wszędzie, na każdych rynkach. Przecież nawet dzisiaj państwo informujecie o porozumieniu, które zostało wykryte przez Niemiecki Urząd. Także w odniesieniu do środków europejskich, były wykrywane różnego rodzaju zmowy w innych państwach członkowskich. Nieprawidłowości zdarzają się na każdym rynku, rzecz jest w tym, żeby system w państwie funkcjonował w taki sposób, który umożliwi skuteczne ich wykrywanie.