Portugalia: Hotele walczą o klientów z restauracjami

Niedziela, 11 marca 2012 (09:46)

Portugalskie hotele coraz częściej wliczają w cenę noclegu posiłki, odbierając tym samym klientów restauracjom. Zjawisko stało się powszechne szczególnie w turystycznym regionie Algarve, w południowej części kraju.

Eksperci uważają, że agresywniejsza walka o klienta w Portugalii wynika z mniejszej liczby turystów odwiedzających ten kraj oraz podwyższenia od początku tego roku. VAT na usługi gastronomiczne. Podatek ten wzrósł w Portugalii o 10 proc. - do 23 procent.

Przywiązywanie gości przez właścicieli hoteli do swoich usług gastronomicznych sprawia, że klienci nie mają już potrzeby odwiedzania innych lokalnych restauracji czy barów. Działanie takie skazuje na bankructwo setki małych punktów gastronomicznych - uważa Julio Arez z Portugalskiego Stowarzyszenia Hoteli i Restauracji (AHRESP).

Wliczanie w hotelową ofertę bezpłatnych propozycji gastronomicznych upowszechniło się wraz z początkiem roku w kurortach południowej Portugalii. Właściciele restauracji alarmują, że "wojna cenowa" rozpoczęta przez hotelarzy doprowadziła lokale gastronomiczne w Algarve do spadku sprzedaży o 15-30 proc. wobec 2011 r. Przewidują też, że zjawisko nasili się wraz ze zbliżaniem się sezonu wakacyjnego.

Hotelarze "dobijają" restauratorów

Według szacunków AHRESP podczas tegorocznej zimy swoje podwoje zamknęło w Algarve ponad 50 proc. właścicieli restauracji i barów. Rzadko który z nich wznowi działalność wraz z nadejściem lata. Niestety, w portugalskim sektorze restauracyjnym zaczyna obowiązywać zasada "ratuj się kto może" - twierdzi Arez.

Portugalscy restauratorzy obawiają się agresywnej polityki cenowej hotelarzy. W 2010 r. w kilku hotelach w Algarve zaczęto proponować klientom noclegi z wliczonymi weń cenami konsumpcji potraw i napojów. W tym roku zjawisko przybrało na sile. Hotelarze mają wprawdzie prawo do swobodnego prowadzenia swojej polityki cenowej, ale powinni być świadomi, że swoimi działaniami dobijają restauratorów i zwiększają poziom krajowego bezrobocia - uważa Manuel Mangas, właściciel restauracji Dockside w Portimao.

Nasilona w ostatnich tygodniach przez hotele w Algarve polityka przywiązywania gości do własnej oferty gastronomicznej przynosi wzrost liczby klientów, lecz nie przekłada się na wartość sprzedaży. Jak oszacował dziennik "Correio da Manha", w lutym liczba klientów w hotelach południowej Portugalii wzrosła wobec stycznia o 4,2 proc. przy wzroście o 0,3 procent.

Artykuł pochodzi z kategorii: Ekonomia

RMF24-PAP