Amerykańska waluta jest najsłabsza od lat. Coraz częściej pojawiają się głosy, że świat powinien rozliczać się nie w „zielonych”, a na przykład w euro.

Wiceszef rosyjskiego koncernu Łukoil stwierdził, że za dwa lata OPEC może przestać wyceniać ropę naftową w dolarach. Obserwowana w tym roku słabość „zielonego” skłoniła także wielu ekspertów, w tym guru światowej ekonomii Alana Greenspana, do stawiania też, że dolara powinno się zastąpić silnym euro.

Nawet jeżeli tak się stanie, zajmie to sporo czasu - zauważa analityk Marek Rogalski. Sądzę, że dolar jednak nie umrze. Dolar pozostanie walutą ważną, natomiast w pewnym sensie odda pola na rzecz euro czy chińskiego juana - podkreśla.

Póki co dolar jest mocno poturbowany. Osoby, które jeszcze oszczędzają w tej walucie, powinny pomyśleć o jakiejś lepszej inwestycji, np. w fundusze walutowe.