"W Polsce nie było kryzysu gazowego. Zeszłotygodniowe zamieszanie z dostawami rosyjskiego gazu to jedynie błąd komunikacyjny" - uważa wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński. ​Twierdzi, że w ostatecznym bilansie ilość gazu wysyłanego przez Gazprom do naszego kraju, zgadzała się.

PGNiG żąda wyjaśnień i odszkodowania od Rosjan

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo żąda wyjaśnień i odszkodowania od Rosjan - dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Spółka wysłała w tej sprawie pismo do Gazpromu, który od zeszłego tygodnia wysyła do Polski mniej gazu, niż PGNiG zamawia. Spółka nie ujawnia wysokości... czytaj więcej

Piechociński odniósł się do komunikatów Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa o brakach w dostawach gazu. Wicepremier tłumaczy, że rosyjski gaz - poza jednym dniem - był dostarczany w niemal niezmienionych ilościach. Za to PGNiG skokowo zwiększyło dzienne zamówienia. To oznacza, że nie można mówić o tym, iż Rosja przykręciła nam kurek, a raczej o tym, że nie odkręciła go tak mocno, jak chcieliśmy.

Jedni testowali, jak zachowają się dystrybutorzy gazu, i czy wykonają polecenia, realizowane gdzieś tam z okolic Moskwy, a inni testują coś innego - mówi Piechociński. W ten sposób wicepremier sugeruje, że PGNiG celowo rozpętało zamieszanie, żeby wzmocnić swoją pozycję przed negocjacjami z Rosjanami o obniżce cen gazu.

"Mieliśmy przykład histerycznej reakcji"

Przypomnijmy, że PGNiG poinformowało w ubiegłym tygodniu, że w środę odebrało o 45 proc. gazu z Rosji mniej, niż zamawiało na ten dzień. Od kilku dni zamówienia spółki na gaz rosły, jednak dostawy z Gazpromu tego wzrostu nie zrekompensowały. W poniedziałek były o 20 proc. niższe od dziennego zamówienia, we wtorek - o 24 proc. Według PGNiG i danych Gaz-Systemu, w poniedziałek zamówienie wykonano w 80 proc., a we wtorek - w 76 proc.

Według Piechocińskiego jednak, w ostatnich dniach "mieliśmy przykład histerycznej reakcji na to, co się stało".  Być może zabrakło wyobraźni także tym, którzy te sprawy komentowali. W dostawach gazu nie należy się posiłkować danymi dobowymi, tylko w skali dwóch tygodni albo nawet w skali miesiąca - podkreślił wicepremier. Dodał, że system gazowy polski uległ w ostatnich miesiącach wzmocnieniu, wykorzystaliśmy przerwy techniczne (...) by sprawdzać w praktyce możliwości zwiększonego importu z kierunku zachodniego. Na dziś nie przewidujemy żadnych istotnych zakłóceń. Wchodzimy w sezon gazowy 2014/2015 z największymi historycznymi zasobami - zaznaczył Piechociński. Zapowiedział, że co tydzień będzie prezentował zestawienia dotyczące przesyłu gazu do Polski, "aby wyciszyć napięcie".

Tymczasem PGNiG zażądała wyjaśnień i odszkodowania od Rosjan. Spółka wysłała dziś w tej sprawie pismo do Gazpromu. Spółka nie ujawnia wysokości odszkodowania, którego żąda.

Dostawy gazu ziemnego we wrześniu. Ministerstwo wyjaśnia

Ministerstwo Gospodarki wyjaśnia, że magazyny gazu ziemnego w Polsce (według stanu na dzień 15 września) są wypełnione niemal w 100 procentach. Dodaje, że Operator Gazociągów Przesyłowych GAZ-SYSTEM S.A. w ciągu ostatniej doby gazowej odbierał w punktach wejścia do systemu przesyłowego na granicy polsko-białoruskiej i polsko-ukraińskiej mniejsze ilości gazu w stosunku do zwiększonych zamówień złożonych przez klienta (PGNiG S.A.).

Obecnie w pełni wykorzystywana jest przepustowość na punkcie wejścia w Lasowie na granicy polsko-niemieckiej, w Cieszynie na granicy polsko-czeskiej oraz w ramach wirtualnego rewersu na gazociągu jamalskim (w Punkcie Wzajemnego Połączenia: Lwówek, Włocławek) na poziomie około 90 proc. Przez te połączenia transportowany jest do Polski gaz z kierunku zachodniego i południowego - czytamy w komunikacie

TUTAJ PRZECZYTACIE CAŁY KOMUNIKAT MINISTERSTWA GOSPODARKI