Polska waluta i obligacje tracą na wartości. I choć po południu złoty odrobił część strat, to nadal jest słaby. Powodem wahań na rynku walutowym są obawy inwestorów, że planowane reformy nie zostaną przeprowadzone; niepokoi ich także destabilizacja polityczna w kraju.

Po południu za euro płacono 4,79 zł (4,76 zł w środę po południu), dolara wyceniano na 4,017 zł (wczoraj 3,99 zł). Jeśli plan ograniczania wydatków budżetowych nie będzie wdrażany, jeżeli niestabilność na scenie politycznej będzie się przedłużała, nie można wykluczyć dalszej deprecjacji złotego - mówi RMF Krzysztof Rybiński wiceprezes NBP.

Inwestorzy bacznie przyglądają się więc ruchom polityków. A niepokoi ich wiele spraw, a to wszystko zebrane do kupy – dodaje Rybiński - tworzy już taką masę krytyczną. (...) To jest wymierna cena, którą płaci gospodarka, społeczeństwo i budżet za złą politykę.

Lista towarów, które powinny potanieć po wejściu Polski do Unii, jest dużo dłuższa niż tych, które zdrożeją – zapewnia wiceprezes NBP Krzysztof Rybiński. Jeśli coś drożeje, to nie dlatego, że wchodzimy do UE, tylko dlatego np., że producent zdecydował się zwiększyć marżę - dodaje. czytaj więcej

Przypomnijmy, PO ogłosiła wczoraj wieczorem, że będzie głosowała przeciwko przyjęciu przez Sejm zmiany w zasadach waloryzacji emerytur i rent. Na ten temat Jerzy Hausner rozmawia także z Socjaldemokracją Polską. SdPl chce korekt w projekcie waloryzacji.

Głosowanie poprawek Socjaldemokracji oraz wniosku Platformy o odrzucenie projektu ma odbyć się w jutro wieczorem.