Nie płacisz czynszu? Możesz stracić mieszkanie

Poniedziałek, 29 lipca 2013 (16:33)

Osoby unikające płacenia czynszu mogą stracić swoje mieszkania. Trybunał Konstytucyjny uznał, że ten przepis ustawy o własności lokali nie narusza świętego prawa własności i jest zgodny z konstytucją. "Bywa niezbędny dla ochrony tych, którzy czynsz płacą" - uzasadniał wyrok sędzia Mirosław Granat.

Sędziowie przeanalizowali ustawy i wczytali się w wyroki sądów. Uznali, że ten bolesny i ostateczny środek jest stosowany na tyle rzadko, że można go uznać za ostatnią możliwość chroniącą wspólnoty mieszkaniowe przed niepłacącymi czynszu właścicielami mieszkań. Ten przepis bywa niezbędny dla ochrony tych, którzy czynsz płacą - podkreślił sędzia Granat.

Przekonywał też wnioskodawcę, który walczy ze swoją wspólnotą od lat, że prawo własności to nie tylko przywilej, ale i obowiązek. Jego nieprzestrzeganie narusza porządek publiczny.

Nie godził się na licytację swojego mieszkania

Trybunał Konstytucyjny zbadał, czy zgodny z konstytucją jest przepis, który pozwala wspólnocie mieszkaniowej sprzedać mieszkanie zajmowane przez właściciela zalegającego przez długi czas z czynszem. Skargę w tej sprawie złożył właściciel mieszkania, który nie godził się na to, by wspólnota zlicytowała jego lokal z powodu zaległości w zapłatach. Na sprzedaż pozwolił wspólnocie sąd okręgowy. Powołał się przy tym na art. 16 ustawy z 1994 roku o własności lokali.

Zdaniem właściciela przymusowa sprzedaż jego mieszkania na podstawie tego przepisu naruszyła gwarantowane mu przez konstytucję prawo własności, a także zasadę proporcjonalności, bo sankcja jest nadmierna i nieproporcjonalna do przewinienia.

Prokurator: To zbyt dolegliwe i nieproporcjonalne

Podobnego zdania była prok. Teresa Ostrowska z Prokuratury Generalnej. Mówiła, że prawo wspólnoty do zlicytowania mieszkania jest zbyt dolegliwe i nieproporcjonalne, bo wspólnota może wystąpić z powództwem o zasądzenie od właściciela mieszkania zapłaty zaległości. W praktyce jednak - jak mówiła prokurator - wspólnoty postępują inaczej. Wyczekują, aż uzbiera się więcej zaległości, a następnie, nie informując nawet właściciela, występują o zgodę sądu na zlicytowanie mieszkania.

Podczas rozprawy przed TK okazało się jednak, że praktyka tego nie potwierdza, bo sądy bardzo rzadko stosują art. 16 ustawy o własności lokali. W większości wypadków wspólnoty sięgają po ten przepis w sytuacji, gdy zawiódł ogólny tryb upominawczy - mówił sędzia Granat. Dodał, że sądy wyrażają zgodę na sprzedaż licytacyjną dopiero po dokładnym zbadaniu dowodów i po wielokrotnym, nieudanym dochodzeniu komorniczym.

Sędzia dodał też, że art. 16 nie pozbawia z mocy prawa właściciela prawa do mieszkania. Podkreślił, że właściciel może do tego nie dopuścić, regulując w całości swoje zadłużenie lub przynajmniej na takim poziomie, który nie wpływa na kondycję ekonomiczną wspólnoty.

(MRod)

Artykuł pochodzi z kategorii: Ekonomia

Konrad Piasecki

RMF FM/PAP