Falstart nowego państwowego programu masowej produkcji samochodów elektrycznych. We wtorek wniosek do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o zgodę na powołanie spółki mającej tworzyć te auta złożyły wspólnie Polska Grupa Energetyczna, Tauron, Energa i Enea. Wniosek nagle zaczęli zmieniać jednak urzędnicy Ministerstwa Energii, wykreślając kluczowe zapisy o produkcji aut.

Przykład samochodu elektrycznego Mitsubishi i-Miev / Zdj. ilustracyjne /Andrzej Grygiel /PAP

Pomimo tego zamieszania przedstawiciele spółek energetycznych zapewniają, że elektryczne auta będziemy produkować, i obiecują, że w połowie października zobaczymy pierwsze projekty.

Są natomiast nieco zdziwieni tym, że zaraz po ogłoszeniu tych planów Ministerstwo Energii wystraszyło się szumu wokół całego projektu i zaczęło zmieniać wniosek o powołanie superspółki, która ma zająć się produkcją aut.

W ramach tych zmian zniknęły zapisy o tym, że resort energii ma patronować całemu przedsięwzięciu, i tym, że kiedy projekty aut będą gotowe, to licencję sprzedamy koncernom - również zagranicznym.

(az)