W przyszłym tygodniu może dojść do spotkania ministra energii ze związkowcami z Kompanii Węglowej. Konkretnego terminu jeszcze nie ma. Dziś w kopalniach należących do spółki odbywają się znów masówki.

zdj. ilustracyjne /Michał Dukaczewski /Archiwum RMF FM

Nastroje są kiepskie. Straszą, że będą tu likwidować zakład przeróbczy, a ludziom się to nie podoba. Mają też obniżyć pensje. To bardzo źle, bo te zarobki wcale nie są takie duże, szczególnie na powierzchni. Pracuję ciężko na przeróbce. Jak nam zabiorą węgiel i dodatki, które mamy, to zarobimy 1500 zł - mówi jeden z pracowników kopalni Pokój w Rudzie Śląskiej.

Związkowcy po raz kolejny podkreślają, że wysokie pensje górników to mit.

1950 zł - takie paski nam górnicy przynoszą. Za pracę, gdzie połowa dniówek to była praca w przodku, czyli w tych najgorszych warunkach. Ewentualne cięcia spowodują, że wiele osób pozwalnia się - tłumaczy Dariusz Kulpa, szef Solidarności w kopalni Pokój.

Niektórzy górnicy są źli, inni mówią, że i tak nie mają wpływu na to, co zrobi rząd i zarząd Kompanii Węglowej.

Dla związkowców teraz najważniejsze jest to, by poznać plan techniczno-ekonomiczny i biznesplan dla Polskiej Grupy Górniczej, z których jasno będzie wynikało, czy będą obniżki wynagrodzeń i redukcja zatrudnienia. Dopiero wtedy będą podejmować dalsze kroki.

Do strajku daleko. Chcemy rozmawiać w ramach ustawy o rozwiazywaniu sporów zbiorowych - mówi Kulpa.

Przemysław Skupin z Sierpnia 80 dodaje, że związkowcy są cierpliwi, ale uważają, że tak naprawdę władza nie ma pomysłu na utworzenie nowej spółki czyli Polskiej Grupy Górniczej. 

Mamy wrażenie, że to wszystko już było. Przez rok czasu też cały czas podkreślano, że są rozmowy z inwestorami, że już w maju, że już w czerwcu, że już w lipcu, że w sierpniu, październiku ...mamy luty i nic się nie dzieje  - kwituje Skupin.

(j.)