Małe sklepy będą mogły działać w niedziele pomimo zakazu handlu - i to w znacznie szerszym zakresie, niż wynikałoby to z ustawy. Taki może być skutek interpretacji nowych przepisów dokonanej - i właśnie opublikowanej - przez ministerstwo pracy i Państwową Inspekcję Pracy. Okazuje się, że sklep będzie mógł być otwarty nie tylko w przypadku, kiedy za ladą stanie sam szef.

Jak donosi dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda, z dokumentów opublikowanych przez resort pracy i Państwową Inspekcję Pracy wynika, że istnieją dwie furtki.

PiS ostrzega handlowców przed próbami omijania zakazu niedzielnego handlu

Uwaga handlowcy! Jeżeli będziecie próbowali omijać zakaz niedzielnego handlu, to szybko pojawi się nowelizacja ustawy - ostrzegają politycy Prawa i Sprawiedliwości. Ustawa wchodzi w życie jutro. Pierwsza niedziela z zamkniętymi sklepami będzie już 11 marca. czytaj więcej

Po pierwsze, okazuje się, że za ladą otwartego w niedzielę sklepu może stać nie tylko szef, ale także szeroko pojęty właściciel. A więc także wspólnicy.

Wystarczy zatem, że niektórzy pracownicy zostaną w takim sklepie wspólnikami - i wtedy wszyscy mogą w niedzielę pracować.

Druga furtka polega na tym, że właściciela w obsłudze sklepu może wspierać rodzina. Tutaj warunki są dwa: ci członkowie rodziny nie mogą być pracownikami sklepu, a obsługiwać z nim mogą tylko okazjonalnie.

Jak zaznacza nasz dziennikarz, warto pamiętać, że te dwa wyjątki mogą dotyczyć nie tylko małych sklepów osiedlowych, ale także niewielkich placówek w galeriach handlowych.

(e)