Polskie Linie Lotnicze LOT ogłaszają pierwsze połączenia, które zostaną zlikwidowane. Od kwietnia przez całe wakacje pasażerowie nie polecą już z Warszawy do Kairu, Doniecka i Erewania. Z Krakowa znikną natomiast loty do Paryża.

Sześćset osób ma stracić pracę w Polskich Liniach Lotniczych LOT. Od lutego zniknie z rozkładu część lotów średniodystansowych. Przewoźnik chce zaoszczędzić w ten sposób 300 milionów złotych w skali roku. Realizacja planu naprawczego to warunek, by spółka mogła otrzymać setki milionów złotych... czytaj więcej

W zastępstwie likwidowanych i przynoszących straty połączeń, LOT będzie częściej latać za Ocean. Aż 11 razy w tygodniu nasze samoloty będą podróżować do Chicago i Nowego Jorku. Nie będą to jednak loty dreamlinerami, bo LOT nie chce ich widzieć w swojej siatce połączeń aż do października. To dlatego, że nie można przewidzieć, kiedy maszyny zostaną naprawione i czy znowu się nie popsują.

Wprowadzono także dodatkowe wieczorne rejsy na trasach m.in. Warszawa-Praga, Warszawa-Berlin. Połączenia na linii Warszawa-Zurych zwiększono aż do 12 przelotów tygodniowo - głównie pod kątem pasażerów biznesowych. Utrzymany został także rozkład do Pekinu, z trzema rejsami tygodniowo.  

W ramach planu naprawczego

Likwidacja połączeń zostanie przeprowadzona w ramach ogłoszonego jeszcze w grudniu planu naprawczego LOT-u. Dzięki temu firma chce zaoszczędzić 300 milionów złotych. W ciągu najbliższych dni LOT - także w ramach planu naprawczego - ma ogłosić zwolnienie około 600 osób.

Spółka ma zostać sprzedana jeszcze w tym roku

Prezes PLL LOT Sebastian Mikosz ogłosił dziś, że firma ma zostać sprzedana w 2013 roku. Podkreślił że aby do tego doszło, trzeba jednak zmienić ustawę o LOT i zrestrukturyzować spółkę.

Wierzę w to, że LOT da się sprywatyzować. To jest mój najważniejszy cel - stwierdził Mikosz. Uważam, że powinniśmy robić restrukturyzację pod prywatyzację. To jest mój plan" - dodał. Pytany o to, kto mógłby kupić polskie linie stwierdził, że "najbardziej naturalnym inwestorem byłyby linie europejskie. Na razie żadna firma nie złożyła deklaracji w tej sprawie ale prezes LOT-u nie wykluczył, że to może się jeszcze zmienić.

(mal/MN)