Ministerstwo Skarbu Państwa zaczyna roszady w Polskim Górnictwie Naftowym i Gazownictwie. Chce przy tym zmusić spółkę do ratowania Kompanii Węglowej. Dziś zbiera się Walne Zgromadzenie Akcjonariusz PGNiG. Wymieniony ma tam zostać szef rady nadzorczej spółki. Dla klientów PGNiG może to oznaczać wyższe rachunki za gaz.

Siedziba Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa na ulicy Kasprzaka w Warszawie /Andrzej Hrechorowicz /PAP

Ministerstwo Skarbu Państwa bardzo chce, żeby PGNiG, podobnie jak inne spółki energetyczne dofinansowało rządowe Towarzystwo Finansowe Silesia. A to właśnie Silesia ma przejąć Kompanię Węglową i postawić ją na nogi. Ten plan się nie powiedzie, bez miliardów ze spółek skarbu państwa.

Zarządy tych spółek wiedzą, że stracą na tym interesie, dlatego odmawiają ministrowi. Ten rozkręca więc kadrową karuzelą.

Niedawno wymienił zarząd spółki Tauron, rozszerzył w Enerdze, a dziś zmienia szefa rady nadzorczej PGNiG. Nieoficjalnie wiadomo, że rozważa również dymisję szefa PGNiG, jeżeli ten nie pomoże.

To jednak trudne. Gazowy gigant jest bowiem teraz w trakcie negocjacji cenowych z Rosjanami.

Oficjalnie minister Andrzej Czerwiński zaprzecza, że chce wymienić zarząd PGNiG, ale wiary nie dają mu nawet pracownicy jego własnego resortu.