Rodzina prezydenta Islandii Olafura Ragnara Grimssona jednak pojawiła się w aferze "Panama Papers". Grimsson do tej pory tłumaczył, że o niczym nie wiedział i wbrew wcześniejszym deklaracjom chce się ubiegać o kolejną kadencję - informuje agencja dpa. Powołuje się ona na niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung" i islandzki tabloid "The Reykjavik Grapevine".

Prezydent Islandii Olafur Ragnar Grimsson /VALDA KALNINA /PAP/EPA

Gdy wybuchła afera "Panama Papers", prezydent Islandii zapewniał, że ani on, ani jego żona nigdy nie posiadali żadnej firmy offshore. Teraz media donoszą, że teściowie prezydenta posiadali sklep jubilerski w Wielkiej Brytanii, a za jego pośrednictwem - udziały w fasadowej firmie na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych, które są jednym z tzw. rajów podatkowych.

Firmę tę zakładała panamska kancelaria prawna Mossack Fonseca, z której wyciekły informacje o udziałowcach fasadowych firm offshore.

Jak podkreśla  "Sueddeutsche Zeitung", Grimsson zapewnia, że ani on, ani żona nic o tym nie wiedzieli. Teść prezydenta już nie żyje, a teściowa twierdzi, że nic nie pamięta. Kilka dni temu Grimsson oświadczył, że zmienił zdanie i wystartuje w czerwcowych wyborach prezydenckich, ubiegając się o szóstą kadencję. Tłumaczył to, sytuacją polityczną w kraju.

Premier Islandii Sigmundur David Gunnlaugsson musiał podać się do dymisji w związku z aferą "Panama Papers". Jesienią zaplanowano przedterminowe wybory parlamentarne.

Wielki wyciek

Z kancelarii Mossack Fonseca w Panamie wyciekło ok. 11,5 miliona dokumentów dot. oszustw podatkowych polegających na ukrywaniu przychodu przed fiskusem poprzez lokatę pieniędzy w rajach podatkowych. W związku ze skandalem wokół "Panama Papers" rządy na całym świecie zaczęły badać, czy politycy, znani sportowcy oraz biznesmeni popełnili przestępstwa finansowe. Dokumenty z lat 1977-2015 ujawniono dzięki Międzynarodowemu Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ). Dotyczą one m.in. przyjaciół lub krewnych prezydentów Rosji Władimira Putina, Chin Xi Jinpinga czy Syrii Baszara el-Asada czy hiszpańskiego reżysera Pedro Almodovara. W aferze pojawia się też nazwisko Lionela Messiego.