Francuski rząd zapowiada negocjacje z „kryzysowymi terrorystami”. Media w Paryżu określają w ten sposób robotników, którzy grożą wysadzeniem w powietrze fabryki części samochodowych. Żądają wysokich odpraw po zwolnieniu z pracy.

Wysadzimy zakład w powietrze, jeśli nie dostaniemy rekompensaty - grożą pracownicy upadłej francuskiej fabryki części samochodowych. 366 zatrudnionych w New Fabris w Chatellerault okupuje zakład. czytaj więcej

Zwolnieni z pracy robotnicy umieścili kilkadziesiąt butli z gazem wokół fabrycznej prądnicy. Twierdzą, że mają zapalniki i ostrzegają, że eksplozja zniszczy cały zakład, w którego magazynach znajdują się m.in. części zamienne o wartości ponad czterech milionów euro.

Minister pracy i spraw socjalnych obiecał, że zmusi do negocjacji głównych klientów bankrutującej fabryki – koncerny Renault i Peugeot-Citroen, które otrzymały od rządu antykryzysową pomoc finansową. Komentatorzy obawiają się jednak, że zachęci to w przyszłości związkowców w całym kraju do organizowania coraz bardziej radykalnych akcji protestacyjnych. Posłuchaj relacji paryskiego korespondenta RMF FM Marka Gładysza: