Latali radzieckimi, będą latać brazylijskimi. Jak dowiaduje się dziennikarz RMF FM Konrad Piasecki, nowymi samolotami najwyższych polskich władz będą brazylijskie Embraery 175. Rząd ich nie kupi, a weźmie w leasing od LOT-u.

Ministerstwo Obrony Narodowej kupi jednak dwa nowe samoloty dla najważniejszych osób w państwie. Jak dowiedział się reporter RMF FM Marek Smółka, maszyny zostaną dostarczone już na początku lata. Ustalenia naszego reportera potwierdził rzecznik MON Robert Rochowicz. czytaj więcej

Embraer 175 to niewielki samolot odrzutowy, obsługujący linie regionalne. Ich zasięg to 3000 kilometrów, więc polscy politycy będą nimi latać tylko na europejskich trasach i do niektórych stolic afrykańskich i bliskowschodnich. Chcąc polecieć za ocean, będą musieli skorzystać z większej maszyny. LOT posiada sześć maszyn tego typu. Każda na pokład może zabrać do 82 pasażerów, choć w wersji dla VIP-ów tych miejsc będzie zapewne mniej. Według specjalistów to maszyny wygodne i ekonomiczne. Z naszych informacji wynika, że rząd wyleasinguje Embraery na co najmiej cztery lata.

Rządowy pomysł krytykuje Ludwik Dorn, poseł sejmowej komisji obrony. Jego zdaniem leasing samolotów jest niezgodny z pierwotną koncepcją, dotyczącą samolotów dla najwyższych urzędników w państwie. Posłuchaj relacji reportera RMF FM Marka Smółki:

O wymianie samolotów rządowych mówi się od kilkunastu lat. W 1993 roku wojsko sformułowało listę wymagań wobec nowych maszyn. Trzy lata później sprawą wyboru samolotów zajął się rząd Włodzimierza Cimoszewicza. Kolejne próby podejmowano w latach 1998 i 2002, jednak gdy do finału doszedł jeden z trzech oferentów, rząd odstąpił od przetargu. Ostatni przetarg na sześć nowych samolotów rządowych rozpisano w 2006 roku. W czerwcu 2007 roku został jednak odwołany z powodu błędów w warunkach przetargu. Pojawiły się zarzuty, że mógł wygrać go tylko... brazylijski Embraer.