Resort skarbu wciąż nie otrzymał odpowiedzi od Qatar Investment Authority w sprawie ewentualnego przejęcia praw do zakupu majątku stoczni Gdynia i Szczecin po dotychczasowym inwestorze, funduszu Stichting Particulier Fonds Greenrights. Czekamy do 30 sierpnia - poinformował rzecznik Ministerstwa Skarbu Maciej Wewiór.

Zamieszkało w nim około 30 związkowców. chcą rozmawiać z premierem o losie stoczni. Sąsiedzi Tusków obawiali się hałasu ze strony, ale jedyna skarga, która dotarła do sopockiej policji dotyczyła zbyt głośnej pracy agregatu prądotwórczego stacji telewizyjnej relacjonującej przebieg protestu. czytaj więcej

Termin został podany przez przedstawicieli katarskiej agencji rządowej podczas spotkania z ministrem skarbu Aleksandrem Gradem, które odbyło się w czwartek wieczorem. Następnego dnia premier Donald Tusk zapewnił, że katarski partner wciąż jest zainteresowany majątkiem zakładów.

Ze strony partnera katarskiego zainteresowanie jest na tyle intensywne, że ciągle trwają rozmowy nad możliwością finalnego zakupu składowych stoczni w Gdyni i Szczecinie - ze względu na bardzo realną szansę strategicznej współpracy inwestycyjnej miedzy Polską a Katarem. Gdyby nie było tego kontekstu, to niewykluczone, że zainteresowanie polskimi stoczniami w przypadku Kataru byłoby takie jak innych potencjalnych partnerów, czyli żadne - ocenił szef rządu.

Z kolei zdaniem ministra Grada, rząd i resort skarbu zrobił wszystko, co było możliwe, w sprawie stoczni. Dotychczasowy inwestor zakładów - fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights - nie wpłacił jednak w wyznaczonym terminie pieniędzy za majątek stoczni. Zdarza się, że kupujący napotyka na takie trudności, których wcześniej nie przewidział. Proszę nie mieć pretensji do rządu, że ktoś, kto wylicytował (majątek stoczni), ma dzisiaj z jakichś powodów problemy ze zrealizowaniem do końca tego kontraktu - mówił w czwartek minister podczas posiedzenia sejmowej komisji skarbu. Dodał, że chodzi o problem czysto finansowy inwestora, spowodowany trudną sytuacją w przemyśle stoczniowym. Inwestor ma się zastanawiać, czy kapitał, który zaangażuje w stocznie, zwróci się w ciągu najbliższych 10-15 lat.

Z problemami finansowymi - jak podkreślił Grad - borykają się również m.in. duńska stocznia Odense Steel Shipyard oraz litewska Lithuania Baltija Shipyard, które mają być wystawione na sprzedaż. Przypomniał, że także niemieckie stocznie Wadan Yards ogłosiły bankructwo, ponieważ od lutego 2008 roku nie otrzymały nowych zamówień.

Minister skarbu zapowiedział, że jeżeli projekt nie zostanie sfinalizowany, to zostanie wszczęta procedura utraty wadium przez dotychczasowego inwestora (8 milionów euro), kar umownych i dodatkowego odszkodowania, a także przeprowadzony ponowny przetarg na zakup stoczni.