Policja w Czechach usiłuje zatrzymać szantażystę, który domaga się okupu w wysokości setek tysięcy dolarów. Grozi, iż w razie niespełnienia jego żądań wysadzać będzie obiekty użyteczności publicznej. Okazuje się, że pogróżki szantażysty są naprawdę poważne.

Minister spraw wewnętrznych Czech Stanislaw Gross przyznał dziś, że policja zajmuje się tą sprawą już od kilku dni. Na moście w Ołomuńcu, którędy m.in. kursują pociągi Praga-Warszawa znaleziono bardzo silny ładunek wybuchowy. Umieszczony był w rurze wypełnionej śrubami. Jego eksplozja mogłaby mieć nieobliczalne skutki.

Po tym odkryciu w woj. ołomunieckim wprowadzono nadzwyczajne środki ostrożności.

W Czechach postawiono w stan pogotowia Centralny Sztab Kryzysowy, po tym jak pojawiły się doniesienia, że do tego kraju zamierza przedostać się grupa terrorystów z al-Qaedy. Jako pierwsza alarm podniosła gazeta "Bild", powołując się na niemiecki kontrwywiad i Federalny Urząd Kryminalny. czytaj więcej

Szef czeskiej policji poinformował, że zamiary szantażysty mogą być jednak dużo poważniejsze: niewykluczone jest, że chce całkowicie zdestabilizować życie w Czechach.

Foto: Archiwum RMF

21:55