„To dla nas spore wyzwanie" – tak stwierdził minister energetyki Federacji Rosyjskiej - zaufany człowiek prezydenta Władimira Putina - Aleksandr Nowak. Dzień wcześniej szef Rosnieftu, największego koncernu naftowego w Rosji - Igor Sieczyn twierdził, że największy producent ropy naftowej na świecie rozpoczął dostawy do Polski przez port w Gdańsku. Były to co najmniej trzy partie saudyjskiego surowca. Pierwsza przypłynęła 21 września.

Rosja: wejście Arabii Saudyjskiej na rynek naftowy Europy to wyzwanie / KAMAL AKRAYI /PAP/EPA

Rosja uważa wejście Arabii Saudyjskiej na rynek naftowy Europy za wyzwanie - oświadczył minister energetyki Federacji Rosyjskiej Aleksandr Nowak.

Rynki naftowe są globalne. Każdy kraj ma prawo sprzedawać dokąd zechce. To konkurencja. Toczy się ostra konkurencja. Widzimy, że Arabia Saudyjska realizuje swoją strategię uczestnictwa w konkurencji na rynku naftowym. Wszyscy powinni być gotowi - powiedział Nowak, którego cytuje agencja Reutera w swym serwisie rosyjskojęzycznym.

Poprzedniego dnia agencja przekazała wypowiedź prezesa koncernu naftowego Rosnieft Igora Sieczyna, który oznajmił, że Arabia Saudyjska, największy producent ropy naftowej na świecie, rozpoczęła dostawy surowca do Polski przez port w Gdańsku. Sieczyn, jeden z najbardziej zaufanych współpracowników prezydenta FR Władimira Putina, również zarzucił Saudyjczykom stosowanie dumpingu cenowego.

Arabia Saudyjska po raz pierwszy weszła na rynek Polski z dostawami surowca przez Gdańsk - ogłosił szef Rosnieftu, największego koncernu naftowego w Rosji.

Sieczyn nie sprecyzował, jaka była wielkość dostaw saudyjskiej ropy do Polski, gdzie konkuruje ona z surowcem z Rosji. Zauważył jedynie, że cena arabskiej ropy jest niższa od ceny rosyjskiego gatunku Urals.  

Źródło Reutera przekazało, że Polska odebrała co najmniej trzy partie saudyjskiego surowca; pierwszą - 21 września.

Około 40 proc. rosyjskiego eksportu ropy - około 100 mln ton rocznie - trafia na północ Europy, co czyni z tego regionu najważniejszego odbiorcę surowca gatunku Urals.

Reuter zauważył, że rosyjska ropa już zaczęła tracić pozycje na europejskim rynku z powodu napływu tańszych gatunków z Bliskiego Wschodu, a pojawienie się Arabii Saudyjskiej grozi zaostrzeniem konkurencji i dalszym spadkiem cen.

Według rosyjskiego dziennika gospodarczego "RBK" w 2014 roku Rosja dostarczyła do Polski 29,4 mln ton ropy i produktów naftowych na sumę około 14,6 mld dolarów; udział rosyjskich dostawców w polskim rynku naftowym w ubiegłym roku wynosił 73,45 proc.

(j.)