Pogrom na światowych giełdach to wina polityków - mówi RMF FM analityk finansowy firmy Xelion Piotr Kuczyński. Powrót spokoju też od nich zależy - dodaje ekspert. Od wczoraj pikują światowe indeksy. Wszystkie giełdy azjatyckie, w tym największy parkiet w Szanghaju, notują rekordowe spadki.

Poniedziałek na światowych rynkach został już określony mianem "czarnego" /JUSTIN LANE /PAP/EPA
Rynki odreagowują po wczorajszej panice

Główne indeksy europejskich giełd świeciły przed południem na zielono – po wczorajszej panice związanej z obawami o kondycję chińskiej gospodarki. Warszawski indeks WIG20 rósł po godz. 10 o ponad 1 proc. czytaj więcej

Ten kryzys na pewno przyszedł z Chin - tłumaczy Piotr Kuczyński. Możemy tylko się różnić, czy to wynik zwalniającej gospodarki chińskiej, czy wynik tego, co Chiny zrobiły na rynku walutowym – mówi Kuczyński. I dodaje, że obecny kryzys to z pewnością połączenie obu czynników, ale bezpośrednim powodem do przeceny były decyzje o dewaluacji juana. Rynek spodziewa się, że ta wartość juana zostanie obniżona nawet o 10 procent. To dużo. Za juanem poszedł wietnamski dong i waluta kazachska. (...) To natychmiast uzmysłowiło ludziom, że trwa wojna walutowa, która do tej pory była cicha – tłumaczy analityk. W tej wojnie od dawna uczestniczą Stany Zjednoczone i Unia Europejska, osłabiające swoje waluty, by wzmocnić gospodarkę.

Sytuacja na polskiej giełdzie to z jednej strony odbicie tego, co dzieje się na światowych parkietach, ale z drugiej wynik przedwyborczych pomysłów naszych polityków - wyjaśnia ekspert firmy Xelion. Spółki energetyczne i banki to wyłączna domena naszych wspaniałych polityków. Cierpiały od dłuższego czasu z powodu różnych pomysłów - podatek bankowy czy ostatnia ustawa o pomocy zadłużonych we frankach, która była wręcz katastrofalna. (...) Spółki energetyczne - wiadomo, że idea jest taka, żeby spółki przejęły deficytowe ich kopalnie i nie mogły ich zrestrukturyzować tak jak powinny to zrobić, no to muszą tanieć. Bo to jest obciążenie dla ich zysków – dodaje.

W najbliższym czasie spokój na giełdy nie wróci - uważa analityk. Widać niepokój, co stanie się z chińską walutą - tłumaczy Piotr Kruszyński. Wszystko zależy od polityków chińskich. To jest pytanie, jak oni poprowadzą to osłabienie juana. Zakładam, że oni szaleńcami nie są i widzą, co się dzieje - wyjaśnia ekspert.

(mpw)