Są problemy z wypłatą części rekompensat za deputat węglowy. W tej chwili dotyczy to około 38 tysięcy osób. Nieco ponad połowa z nich może w ogóle nie otrzymać obiecanych 10 tysięcy złotych.

zdj. ilustracyjne /Michał Dukaczewski /Archiwum RMF FM

Około 20 tysięcy osób, które złożyły wnioski o przyznanie rekompensaty, nie figuruje w żadnej z baz danych dawnych spółek węglowych. A te są precyzyjnie wyliczone. To oznacza, że prawa do rekompensaty nie mają.

To np. górnicy, którzy co prawda wykonywali prace podziemne, ale zatrudnieni byli w tak zwanych firmach zewnętrznych. Ale ten problem dotyczy też wdów i sierot po górnikach. Zgodnie z przepisami bowiem na rekompensatę może liczyć tylko wdowa lub sierota po emerycie albo renciście górniczym. I też jest bardzo precyzyjny zapis.

Pozostałe 18 tysięcy osób, które dotąd nie dostały pieniędzy, musi jedynie uzupełnić złożone przez nich wnioski. Rekompensaty mają otrzymać w pierwszym kwartale tego roku.

(j.)