W okresie wakacyjnym najczęściej trafiają do mnie mali pacjenci z wysoką gorączką, z odwodnieniem, z nieżytem żołądkowo-jelitowym. Kolejne problemy to katar i kaszel, które wynikają m.in. z nieprawidłowego używania klimatyzacji. Jak zaplanować wakacyjny wyjazd z dzieckiem, by uniknąć problemów zdrowotnych? Co zrobić, gdy już się pojawią?

Zdj. ilustracyjne / McPHOTO /PAP/DPA


Rada pierwsza: Zadbaj o odpowiednie ubrania dla dziecka

Wyjeżdżając z małym dzieckiem na wakacje przede wszystkim musimy zadbać o to, by być przygotowanym na każdy rodzaj pogody. Najważniejsze - pamiętajmy o ochronie przed słońcem, również w postaci czapki czy lekkiej odzieży z długim rękawem. Dotyczy to nie tylko zagranicznych wyjazdów - wbrew pozorom, słońce w Polsce opala równie mocno. W godzinach 11:00 - 16:00 szukajmy cienia i nie przegrzewajmy się! 


Rada druga: Korzystaj z nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej

Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, czy w czasie wyjazdu dziecko zaboli ucho, czy pojawi się kaszel, katar, gorączka... Pamiętajmy jednak, że dostępność środków bez recepty jest bezproblemowa i może uratować nas w pierwszych chwilach.

Jeśli z dzieckiem zaczyna się dziać coś złego, jeśli coś nas niepokoi, pojawia się katar, kaszel, gorączka itp., nie korzystajmy ze Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych. Skorzystajmy raczej z Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej. To miejsca, które funkcjonują podobnie do gabinetów Podstawowej Opieki Zdrowotnej - lekarza pediatry, lekarza rodzinnego. Działają one po godz. 18 w dni robocze i całodobowo w święta i weekendy.

Rada trzecia: Z rozwagą używaj klimatyzacji

Jak korzystać z klimatyzacji, gdy jedziemy z dzieckiem na wakacje? Musimy dbać o to, żeby temperatura w samochodzie nie różniła się bardzo od tej, która jest na zewnątrz. Należy unikać sytuacji, kiedy na zewnątrz panuje 35-stopniowy upał, a w samochodzie klimatyzacja dba o równe 20 stopni. Jest to bardzo częsty błąd, który popełniamy odruchowo. Chcemy, żeby dziecko czuło się komfortowo, ale różnica nie może być tak duża.

W lecie w kabinie samochodu powinno być maksymalnie o 10° C chłodniej niż na zewnątrz, szczególnie gdy jeździmy na krótszym dystansie i często wysiadamy z samochodu. Częste wsiadanie i wysiadanie z auta, a co za tym idzie, zmiana temperatury otoczenia, może po prostu skończyć się anginą. Najlepiej byłoby, gdyby różnica wynosiła wtedy 5 stopni.

Ważne jest również to, co zjemy przed lub w trakcie podróży. Zanim wyruszymy w drogę, należy wykluczyć tłuste posiłki i zastąpić je lekkimi. Często poprawę samopoczucia przynosi żucie gumy lub ssanie miętowych cukierków. Gdy poczujemy się źle, pojawią się bóle, zawroty głowy czy mdłości, lepiej zatrzymać pojazd w bezpiecznym miejscu, zaczerpnąć świeżego powietrza i pozwolić sobie na wypicie niewielkiej ilości słodkiego napoju. Pomaga również przyłożenie chłodnego kompresu do czoła.

Rada czwarta: Pamiętaj o wodzie i kremie z filtrem


Wychodząc z dzieckiem na plażę czy na dłuższy spacer w pełnym słońcu musimy pamiętać o tym, że jego skóra jest zdecydowanie delikatniejsza od naszej. Musimy zadbać o odpowiednie kremy z filtrami - przebadane, kupione w aptece i takie, o których wiemy, że są bezpieczne dla skóry dziecka. U najmniejszych dzieci stosujmy blokery - filtry 50+.

Zawsze pamiętajmy o nakryciu głowy i butelce z wodą mineralną. Bardzo często zapominamy o tym i po dwóch godzinach spaceru w pełnym słońcu orientujemy się, że zarówno my, jak i dziecko w ogóle nie piliśmy w tym czasie wody. Zadbajmy o to, żeby nie popełniać tego błędu.

Rada piąta: Chroń dziecko przed kleszczami

Wyjeżdżając z dzieckiem do lasu albo na łąkę czy nad jezioro powinniśmy zawsze zwrócić uwagę na ryzyko wystąpienia kleszczy. Po powrocie dokładnie obejrzyjmy ciało dziecka, zwróćmy uwagę na głowę i zgięcia skóry. Dokładnie sprawdźmy, czy na skórze nie pojawił się kleszcz. Jeśli chcemy użyć preparatów odstraszających - sięgajmy po te bez DEET - środek ten ma niekorzystny wpływ na organizm człowieka.

Jak widać, w czasie podróży nasz organizm jest narażony na wiele czynników, które mogą powodować jego osłabienie: stres, emocje związane z wyjazdem, klimatyzacja, zmiana mikroklimatu, wilgotności powietrza, temperatury czy flory bakteryjnej wody pitnej. Warto jednak skupić się na tym, że wakacje to przede wszystkim czas wypoczynku oraz regeneracji. Wszelkie możliwe epizody chorobowe zwalczajmy dopiero w czasie ich wystąpienia i nie zamartwiajmy się na zapas!