W niektórych krajach ponad połowa porodów odbywa się przez cesarskie cięcie - mówią eksperci. W wielu klinikach zabieg ten wykonywany jest bez jednoznacznych wskazań medycznych.

Cesarskie cięcie powinno być przeprowadzane tylko w sytuacji, gdy zagrożone jest zdrowie matki lub dziecka.

Tymczasem naukowe czasopismo medyczne "The Lancet" ujawniło niepokojące dane. Ponad 21 procent urodzeń na całym świecie wykonuje się przez cesarkę.

W Wielkiej Brytanii odsetek ten wynosi nieco ponad 26 proc., ale w niektórych krajach dotyczy to ponad połowy porodów.

Eksperci podkreślają, że należy podnieść świadomość kobiet, ich rodzin i pracowników służby zdrowia o potencjalnym ryzyku związanym z cięciami cesarskimi, gdy jego wykonanie nie jest konieczne z medycznego punktu widzenia.

Dla matki, dla jej przyszłej ciąży istnieje wtedy zwiększone ryzyko przedwczesnego porodu, wystąpienia zakrzepów w nogach, pęknięta macicy i krwotoku - tłumaczy prof. Jane Sandall z King's College London.

Z kolei dziecko poddane zabiegowi bez uzasadnienia medycznego narażone jest m.in. na problemy związane z rozwojem układu immunologicznego. Grozi mu też w przyszłości otyłość.

Kobiety decydują się na cesarkę najczęściej z obawy przed bólem porodowym oraz są przekonane, że jest ono bezpieczniejsze niż tradycyjny poród.

W czasopiśmie "The Lancet" czytamy, że "w Brazylii istnieje przekonanie, że poród siłami natury jest czymś, co robią biedni". Ponad połowa wszystkich urodzeń w tym państwie odbywa się przez cesarskie cięcie - informuje gazeta.

Brazylia podejmuje kroki w celu zmniejszenia wysokiego wskaźnika przeprowadzania takich zabiegów. W 2016 roku rząd federalny przyjął rezolucję, w której zaleca się cięcie cesarskie tylko w przypadku ciąż wysokiego ryzyka i dopiero po 39. tygodniu.

(mc)

Źródło: The Guardian