Wystarczą plastikowe rurki i zgrzewarka, żeby powstały nietuzinkowe sanie. Udowodnili to studenci Politechniki Łódzkiej z Wydziału Budownictwa, Architektury i Inżynierii Środowiska, którzy zmierzyli się w konkursie „Zgrzane sanie”. Każdy z 3-osobowych zespołów dostał taką samą ilość rurek i złączek oraz 3 godziny na stworzenie konstrukcji.

Każdy z 3-osobowych zespołów dostał taką samą ilość rurek i złączek oraz 3 godziny na stworzenie konstrukcji /Agnieszka Wyderka /RMF FM

Bardzo ważnym czynnikiem jest przycięcie rury w dobrej odległości i umiejętne połączenie jej z kształtkami za pomocą zgrzewarki - tłumaczy prezes koła naukowego "Wentylator" na Politechnice Łódzkiej - Łukasz Jedynak. Oczywiście koledzy dużo pracy włożyli też w wymyślenie konstrukcji. To było zrobione wcześniej, bo regulamin konkursu dokładnie określa rodzaj i minimalną ilość kształtek, złączek oraz rur, jakie trzeba wykorzystać. Pracy studentów wnikliwie przyglądał się opiekun konkursu - dr inż. Robert Cichowicz. Widzę już pewne ciekawostki, ponieważ są rozwiązania, które mnie nawet zaskoczyły - mówi wykładowca. Teoretycznie budowę sań każdy zacząłby od płóz. Jednak zauważyłem, że jeden zespół stworzył kilka elementów w kształcie wieloboków. Nie wiadomo jeszcze co to będzie, ale trzymam kciuki.

Jedni studenci postawili na prostotę konstrukcji, inni stworzyli nawet sanie z hamulcem. Staramy się jednocześnie połączyć kilka elementów: estetykę i wytrzymałość sań - zdradza studentka inżynierii środowiska - Marta Paradowska. Niemniej zwracamy uwagę także na estetykę połączeń i na to, jak układamy rurki, żeby to było przyjemne dla oka. Dla grupy studentów, którzy rozpoczęli budowę sań od siedziska, celem była wytrzymałość i stabilność pojazdu. Nasze sanie będą wyglądały jak sanie, tylko że będą bardzo wytrzymałe; takie sanie pancerne - wyjaśnia student Michał Szczepocki. Nie rozpoczęliśmy od płóz, bo wymierzyliśmy je na samym początku, a nie wiemy dokładnie, jak będzie wyglądało zgrzewanie i nie chcieliśmy pogubić wymiarów - objaśnia student Cezary Suwała. Gubimy czasem jakieś centymetry i musieliśmy wymyślić sposób, żeby tego uniknąć.

Najlepsze sanie zostały wybrane po sprawdzeniu ich przez młodych testerów. Kilkuletni chłopcy przymierzali się do sań i siadali na nich. Wygrały największe sanie z chorągiewkami i hamulcem (idealne, żeby mogły być ciągnięte przez zaprzęg psów rasy husky); drugie miejsce dostał pojazd o podobnym kształcie, ale mniejszy (ten rodzaj konstrukcji okazał się najbardziej wytrzymały); 3 miejsce przypadło zespołowi, który stworzył bardzo zwarte sanie (zobacz na zdjęciu).

(mal)