Wenezuelscy studenci mogą od tego roku zgłębiać myśli i czyny Hugo Chaveza - zmarłego rok temu prezydenta. Przedmiot "Rozważania nad myślą najwyższego dowódcy Hugo Chaveza" powstał z inicjatywy wenezuelskiej armii.

Kult Chaveza ma już religijną postać

W pół roku po śmierci Hugo Chaveza kult twórcy "wenezuelskiego socjalizmu XXI wieku" przybiera wśród jego zwolenników formę religijną. Chavez stał się jednym z bóstw typowego karaibskiego synkretyzmu, tj. syntezy katolicyzmu i wierzeń afrykańskiej religii joruba. czytaj więcej

W kursie uczestniczyło dotąd  ok. 10 tys. osób, głównie z wojska i instytucji rządowych. Oferowany jest na państwowych uniwersytetach. Propagatorzy przedmiotu mają nadzieję, że ostatecznie trafi też na prywatne uczelnie w Wenezueli.

Analizie poddawane jest dzieciństwo zmarłego prezydenta w ubogiej wiosce, jego miłość do piłki nożnej, lata służby wojskowej i jego nieudana próba przejęcia władzy w 1992 r., następnie wyborcze zwycięstwo, które wyniosło go do władzy oraz 14-letnia prezydentura (1999-2013.

W ostatniej części kursu, zatytułowanej "Chavez - przywódca kontynentu i świata", studenci analizują jego wizerunek za granicą. Zapoznają się z jego licznymi przemówieniami, np. ze słynnym wystąpieniem na sesji ONZ w 2006 r., kiedy to Chavez wchodząc na podium powiedział, że czuje "zapach siarki". Zrobił w ten sposób aluzję do jednego z przedmówców, ówczesnego prezydenta USA George'a W. Busha.

Zawsze starał się naśladować działania Chrystusa. Był pasterzem swojego ludu - powiedział generał Nerio Galban z Boliwiariańskiego Uniwersytetu Wojskowego, gdzie narodził się kurs.

Zwolennicy zajęć twierdzą, że promują one humanistyczne wartości i ideały Chaveza.

Krytycy drwią z kursu, widząc w nich przejaw kultu przywódcy na północnokoreańską modłę oraz pozbawioną akademickiej wartości próbę prania mózgów obywateli przez wojsko i rząd. Organizatorzy zapewniają, że dyskusja na zajęciach jest mile widziana.

Po śmierci Chavez stał się postacią niemal kultową. Wszędzie, od ścian budynków po koszulki, widoczne są jego wizerunki. Wizytujący dygnitarze zabierani są na wycieczkę do mauzoleum, gdzie spoczywa prezydent, jego charakter pisma został uwieczniony jako czcionka, a jego tweety zebrano w książkę. Powstał nawet poświęcony jego życiu balet, a niezależny ośrodek wyliczył, że były szef państwa pojawia się w telewizji średnio co sześć minut.

(mpw)