Ma 16 lat, a o bocianach wie tak dużo, jakby był ornitologiem. Kamil Piwowarczyk z lubelskiej Kozubszczyzny jest tak bardzo zafascynowany tymi ptakami, że wśród znajomych przylgnął do niego pseudonim “Bocian”.

Kamil - chłopak, który kocha bociany. I nie tylko! /Krzysztof Kot /RMF FM

Wszystko zaczęło się w 2013 roku - opowiada Kamil. Jego kuzyni zadzwonili z informacją, że znaleźli małego bociana wyrzuconego z gniazda. Po namowach rodziców, Kajtek - bo tak nazwano bociana, znalazł się w ich domu. Prawdopodobnie ptak został wyrzucony z gniazda, bo był najsłabszym pisklęciem. Kamil odkarmił go, “wyniańczył", a potem wraz z tatą zbudował mu gniazdo. Bocian nauczył się fruwać i jesienią odleciał do ciepłych krajów. I tu historia się nie kończy.

Gniazdo na stodole jest tylko jedno, ale jakby co, to zbuduje się drugie - mówi Kamil. Przestrzeni jest dużo, i to nie tylko dla bociana, bo Kamil kocha wszystkie ptaki. Niemal na każdym drzewie czy stodole są budki i karmniki. Ptaki goszczą więc często w okolicach domu Kamila, co skutkuje tym, że w ogrodzie i otoczeniu nie ma pasożytów.  

Największym marzeniem Kamila jest stworzenie w przyszłości profesjonalnego azylu dla chorych bocianów. 

(az)