Farmerka ze środkowych Chin udawała, że jest księżniczką z ostatniej panującej w kraju dynastii Qing (1644-1911). Chciała w ten sposób wyłudzić ponad 2 mln juanów, czyli ponad 1 mln złotych. Została skazana na 13,5 roku więzienia za oszustwo.

Zdj. ilustracyjne / Grand-Ducal Court DPA /PAP

Według sądu w mieście Xi'an w prowincji Shaanxi w środkowych Chinach 48-letnia Wang Fengying twierdziła, że jest księżniczką Changping. Wraz ze swym wspólnikiem Yangiem Janglinem namawiała swe ofiary, by pożyczały im pieniądze. Miały zostać przeznaczone na łapówki dla urzędników, by przyspieszyć zwrot aktywów wartych miliardy juanów.

Oszuści obiecali wysokie zyski z inwestycji. Cały proceder trwał dwa lata. W tym czasie Wang, bezrobotna farmerka ze środkowej prowincji Henan, kupiła sobie samochód i wpłaciła zaliczkę na mieszkanie.

Jak pisze hongkoński dziennik "South China Morning Post", policja zainteresowała się parą w lipcu ubiegłego roku, gdy trzeba ich było uratować z rąk sześciu rozgniewanych ofiar, które w końcu zdały sobie sprawę, że są oszukiwane. Policja skonfiskowała u oszustów 41 sztabek złota, tysiące fałszywych banknotów dolarowych i mapy ze skarbami, które Wang przekazywała inwestorom w ramach zabezpieczenia.

Wang usłyszała wyrok 13,5 roku więzienia, a współoskarżony Yang został skazany na 12 lat. Oboje muszą też wpłacić grzywnę w wysokości 500 tys. juanów, czyli ok. 300 tys. złotych.

(mpw)