Symbol brytyjskości ulega radykalnej zmianie. Chodzi o akcent, z jakim mówi królowa Elżbieta II. Zdaniem lingwistów, język monarchini coraz bardziej przypomina mowę klasy średniej.

Elżbieta II /MATT CARDY / POOL /PAP/EPA

W ciągu 64 lat zasiadania na tronie sposób wymawiania przez królową niektórych głosek uległ wyraźnej transformacji: krótsze stały się samogłoski, Elżbieta II zaczęła zjadać końcówki wyrazów i przyjęła inny ton głosu.  

Według uczonych, powodem tych zmian może być kontakt z coraz bardziej różnorodnym kręgiem ludzi, w którym obraca się królowa. Nie jest otoczona tak jak kiedyś hermetycznym dworem i często spotyka osoby, których język mógł wpłynąć na jej wymowę. Lingwiści podają przykład wnuków monarchini - książę William i Harry mówią z popularnym londyńskim akcentem, przez co bardziej przypominają bywalców nocnych klubów niż arystokratów. 

Lingwiści oparli swoje wnioski na badaniach orędzia bożonarodzeniowego, które królowa nagrywa co roku. Tworzone w tych samych odstępach czasu krótkie filmy, dowodzą ich zdaniem, jak olbrzymiej  transformacji uległ jej akcent na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci. 

Zobacz bożonarodzeniowe królowej orędzie z 1957 roku:


Zobacz bożonarodzeniowe królowej orędzie z 2015 roku:


"Queen’s English" - czyli sposób, w jaki mówi królowa, uważany jest powszechnie za wzór wymowy. Przez lata był to termin wyłącznie akademicki, bowiem ludzi, którzy posługiwali się takim językiem, była na Wyspach garstka. Byli to wyłącznie arystokraci. 

Zdaniem lingwistów, królowa upodobniając swój akcent do języka klasy średniej - choć zapewne nieświadomie - zmniejszyła dystans, jaki dzieli ją od poddanych.

(mal)